Opublikowano
27.3.2025

Pies w biurze – game changer czy chaos na czterech łapach?

Czy kiedykolwiek czułeś, że poniedziałkowy poranek w biurze mógłby być mniej bolesny, gdyby przywitał Cię merdający ogon i ciepły, mokry nos zamiast kolejnej kawy z ekspresu? No właśnie! Coraz więcej firm otwiera drzwi dla czworonożnych współpracowników, twierdząc, że wpływa to na atmosferę i produktywność. Ale czy rzeczywiście?

🐶 Czy kiedykolwiek czułeś, że poniedziałkowy poranek w biurze mógłby być mniej bolesny, gdyby przywitał Cię merdający ogon i ciepły, mokry nos zamiast kolejnej kawy z ekspresu? No właśnie! Coraz więcej firm otwiera drzwi dla czworonożnych współpracowników, twierdząc, że wpływa to na atmosferę i produktywność. Ale czy rzeczywiście?

Plusy biurowych futrzaków:

✅ Mniej stresu, więcej uśmiechów – nie da się krzyczeć na Excela, gdy obok ktoś prosi o drapanie za uchem.

✅ Networking na najwyższym poziomie – nagle poznajesz ludzi z drugiego końca open space’u, bo ich pies właśnie ukradł Twoją kanapkę.

✅ Przymusowe przerwy – nie ma mowy o zasiedzeniu się przed ekranem, gdy ktoś wyraźnie sygnalizuje potrzebę wyjścia na siku.

Wady (czy na pewno?)

❌ Nie wszyscy lubią psy – są też kociarze, alergicy i osoby, które wolą swój lunch bez dodatkowego włosa.

❌ Zasady? Jakie zasady? – pieski nie znają regulaminu pracy i mogą mieć własne zdanie na temat organizacji spotkań (szczególnie tych online).

❌ Nowy szef? – kiedy golden retriever robi słodkie oczy, nikt już nie słucha prawdziwego menedżera.

A więc – brać psa do pracy czy nie?Jeśli kultura firmy na to pozwala, a pracownicy się zgadzają – czemu nie? Pies w biurze to jak darmowy trener mentalny i specjalista od employer brandingu w jednym. Kluczowe jest ustalenie zasad, np. kto sprząta po czworonogu (spoiler: jego właściciel, a nie serwis sprzątający).

PL

EN

FR

MENU